poniedziałek, 28 lipca 2008

Będzie wymiana ATC

...póki zaś co teściowa zamówiła zestaw do chwalenia się wnukiem:


Prawie 100% recycling: pudełko po maści oklejone tekturą z takiego ochraniacza beznadziejnego na gorące napoje w Empiku i tekturą, którą wyniosłam z Biedronki, a była pomiędzy jakże chińską porcelaną (pytałam, czy można, jeśli kogoś to zagadnienie nurtuje). Zdjęcia drukowane drukarką, najdroższą rzeczą jest tusz do zwykłych pieczątek brązowy Koh-I-Noor'a z hurtowni, za 6 zeta, gąbką do naczyń powycierałam nim brzegi, bardzo fajnie się to robi! Kwiatka górnego mam od Rudlis. Ekspresowo robiony dosłownie na kolanie (model był na kolanie, kombinowałam część elementów gdy był zajęty czymś innym). Nie ma okładki. W ogóle to pierwszą wersję zrobiłam z jakimiś kwiatuszkami itp., ale jak ją zobaczyłam, poczułam się nie w porządku w stosunku do dzieciaka, który w tym towarzystwie wyglądał jak małpeczka do popisywania się nią, i zmieniłam na takie coś. A robi się naprawdę szybko, zachęcam do prób, jeśli ktoś nie próbował!


Dobór tekstów ekspozycji nieprzypadkowy :) I wierzcie mi, wolałabym cały dzień piec pączki niż czytać tą książkę, której teorie są zresztą już trochę passé...





A we wrześniu czeka mnie zakończenie pierwszej mej wymiany ATC, którą zainicjowała Rudlis. Co będę gadać, skoro zasady już zostały opisane. Powiem tu tylko, że robimy dwie serie tematyczne, a ja już jedną zrobiłam :)

Oto zajawunia (ja tam lubię zajawki):


czwartek, 17 lipca 2008

More a joke than a scrap for challenge

16. Wyzwanie na www.polki-scrapuja.blogspot.com. Tam jest całość, a tu detale.

Piosenki, którą trzeba było scrapnąć, w życiu nie słyszałam, natomiast jak tylko przeczytałam tekst, wiedziałam, o czym on jest:




Tej samej nocy, śmiejąc się raz po raz na głos, bo mnie to dopasowanie tekstu jednak śmieszy, kleiłam scrapa by nie zapomnieć pomysłu. Oczywiście technika i kompozycja leży, ale się nachichrałam do siebie przynajmniej.

P.S. Oświadczdenie:
Modelki chciały oświadczyć, że:
a) to nie jest naprawdę tak, że dwa wypasione, grube króliki mieszkają w jednej klatce. Każda ma swoją, oprócz tego wypuszczają nas na kicki jak również na łąkę, na smyczy niestety. Więc nie jest tak, że cieśnią nas niehumanitarnie. Zdjęcia są robione podczas odwiedzin czarnej u białej;
b) nie jesteśmy parą les, ten pocałunek był sfingowany na potrzeby sesji.
To tak na wypadek, gdyby naszej pani chcieli się zwalić na chatę obrońcy zwierząt i obyczajówka.

środa, 9 lipca 2008

Piątek Sobota Niedziela / Friday Saturday Sunday

Jest taki znany plakat, przypuszczam, że Piotra Młodożeńca, ale wcale nie jestem pewna, nie udało mi się też znaleźć go w necie (jak ktoś wie, proszę niech mówi) - wygląda mniej więcej tak:
There is a known poster, I think the author is Piotr Młodożeniec (?) :

Zainspirowana nim zrobiłam trzy aniołki ekumeniczne -
I've got inspired:)

Projekt trwał długo po kawałeczku i wynikał też z tego, że opatrzyły mi sie klasyczne szydełkowe aniołki, takie z zamykanego koła, i próbowałam wykombinować inne. Najpierw chciałam je wszystkie ubrać, szczególnie cieszyłam sie na wyszywanie długiej szatki muzułmańskiego aniołka; ale pojawiło się zagadnienie, w co ubrać chrześcijańskiego, skoro i tak ma taką sutą kieckę, a żydowski miał być niby w czarnej kamizelce, ale to byłoby za bardzo pójście w folklor, a tego chciałam uniknąć. I skończyło się na wersji okrojonej, zostawiłam im same rekwizyty dotyczące modlitwy albo zalecanego wyglądu. Bardzo się starałam, by pejski wystawały ze skroni - wyszło trochę jak mrówa.


Trudno mi było wymyśleć atrybut chrześcijańskiego aniołka, wreszcie stwierdziłam,że podstawową i tym samym wspólną dla wszystkich chrześcijan sprawą jest Zmartwychwstanie, więc ma wielkanocną chorągiewkę...

W realu panowie są pełni osobowości :) i zastanowię się, jak ich jakoś ewentualnie wyeksponować.

wtorek, 1 lipca 2008

Kimono

Znowu wyprzedaż w Empiku. We wrocławskim na Rynku oprócz takich normalnych wyprzedaży ogólnoempikowych jest na pierwszym piętrze regał z CD, książkami i szeroko pojętą resztą i co kilka dni coś tam dorzucają. Ceny najbardziej mnie interesujące to 9,99, 4,50 i 0,99. Kupiłam już w ten sposób górę koralików Rayera po 0,99 (nikt się na nie nie rzucał), w tym takie duże zestawy z biglami etc.; worek ozdobnych sznurków i drugi papierowych z drucikiem w tejże cenie; kilka świetnie wydanych, klasycznych książek (np. Astrid Lindgren za 0,99) itd., jak się zapewne domyślacie. Absolutnym hitem ie do pobicia, z powodów technicznych, były kalendarze z zielnikiem Wyspiańskiego za 1 grosik. Tak.

Teraz zaszalałam i za całe 9,99 mój jest swoisty album, wydany pięknie w Niemczech - na początku historia kimona i jak się zdobiło/zdobi materiał na nie, a potem... 10 papierów o wymiarach 50 cm x 70 cm DO POCIĘCIA, z reprodukcjami wzorów z konkretnych, osiemnastowiecznych kimon... ZAZDROŚCIE.




Jedna z blogowiczek, niestety umknęło mi, która, narzekała na brak wyprzedaży w Empikach w jej rodzinnym mieście i chwaliła nasz :) Otóż jeśli ktoś ma ochotę, a nie ma takiego pięknego regału w swoim Empiku, mogę mu wysyłać raporty co nowego craftowego i jeśli sobie zażyczy, też jakiś produkt. Serio mówię.