Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoiki/jars. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą słoiki/jars. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 18 listopada 2008

Słoiki i propozycja

Słoik z nowej, wiele mówiącej serii: "Nie ma mnie dla nikogo".



..........................................................................................................................................................................
Niezależnie od powyższego ogłaszam konkurs pt.

ODBARWIAMY BOŻE NARODZENIE!!!!!

Śmiałkowie wykonują kartkę świąteczną lub/i dowolną bożonarodzeniową dekorację, która spełnia takie oto
proste i okrutne warunki:
- zero czerwonego
- zero zielonego
- złoty ewentualnie tylko jako dodatek
- zabroniony napis "Merry Christmas" (samo Christmas ujdzie)
- zabroniony Mikołaj w wersji Coca-Cola (jako biskup OK, choć generalnie chodzi o 25., a nie 6. grudnia)
- dodatkowy warunek dla osób wykonujących kartkę: musi zostać komuś podarowana/posłana! (warunek niesprawdzalny - honorowy!)

...i przysyłają mi zdjęcie na sara-pisze(at)wp.pl do 24. XII włącznie; zaraz potem nastąpi publikacja wszystkich zdjęć w celu pokazania, że można inaczej (yes we can);

...wśród uczestników rozlosowane zostaną 2 upominki handmadenięte owiane póki co tajemnicą.

Ha, kto się odważy?!!

sobota, 8 listopada 2008

Nowe czapeczki na słoiki

Słoiki nadal rosną, pomysły na nie przychodzą seriami.
Chciałam spróbować aplikacji.
Powstała mini seria "Kotki" - jakość zdjęć zwalam na światło, może coś tam da się zobaczyć jednak.
Ta plątanina to oczywiście wycięty fragment wielkiego kłębu, który był w odmętach pudełka na robótki, powstał sobie tylko wiadomym sposobem z takich małych chińskich niteczek.

Podobają mi się, bo są bardzo optymistyczne, ożywiły składzik na przetwory swoimi bezsensownymi kolorami!






Na koniec coś spokojnego:



piątek, 31 października 2008

Niespiesznie rosną słoiki

Popatrzyłam na mnóstwo słoików z przetworami, każdy z inną pokrywką.
No to obwiązałam część kółkami z białej ściereczki z lumpeksu.
Zaczęły wyglądać jak zjazd Beduinów.
No to obszyłam jeden tasiemką. Na drugim coś wyhaftowałam. Potem ten drugi też tasiemką.
Niespiesznie, jak mi nastrój podpowie, uzupełniam białe kółeczka. Budują się nieregularnie, czasem kilka centymetrów gdy gotuje się woda, czasem całość na raz, jako czynność bardzo kojąca.
Nie ma być do kompletu, tylko to, co mi przyjdzie do głowy.