piątek, 5 lutego 2010

Recykling

Wzięło mnie na recykling wszystkiego, jestem przerażona ilością śmieci, jakie produkuję i tym podobne ekologiczne bla bla bla. Najbardziej mnie dobija ilość produkowanych beznadziejnych towarów, przejście przez market stało się traumatyczne, te obleśne ciuchy, które zniszczą się po dwóch praniach, ale i tak ktoś kupi... przy tym abstrakcyjne do śmieszności ceny rzeczy dobrych jakościowo... i dalej w tym stylu...

Posiadałam worek straszliwych rzeczy, danych mi w najlepszej wierze dla dziecka. Były tam znoszone na amen różowości po siedmioletniej dziewczynce (mój ma niecałe 3), makabryczne nadruki na sztucznych tkaninach (dla dziecka kurde musi być kolorowo), rajtki na szerokość noworodka, ale za to z długością nóg trzylatka, gryzące dzianinowe kamizelki.
Wstyd mi było oddać to do kontenera PCK.

Pocięłam większość na jak najdłuższe paseczki, kilka rzeczy odłożyłam do zrobienia z nich maskotek, tak powstające sznurki wrzucałam do wielkiego garnka a potem wiązałam, aż powstała wesoła KULA:


Próbowałam ją potraktować najgrubszymi drutami, jakie mam, ale efekt nie bardzo mi się podobał. Spróbowałam jak na szydełku. tylko że palcami:)

I wyszedł dywanik 0,5 x o,5 m,

mięsisty, rozciągliwy:

Bardzo przyjemnie się po nim chodzi lub używa jako poduszki, maty do zabawy:)

7 komentarzy:

ania konieczna pisze...

fantastyczny pomysł!!!

Sara pisze...

Dzięki! Oczywistą inspiracją był słynny dywanik Ikei, widniejący zresztą na zdjęciu:) Drugą - dzierganie pociętych w podobny sposób foliowych torebek, znalazłam to i zgubiłam kiedyś w Sieci:)

gosia pisze...

o ja cie sunę:))
super sprawa,gratuluję pomysłu :)))

Ita pisze...

Oj ..podoba mi się sama idea . Wykorzystanie wszystkich rzeczy ,z którymi nie wiadomo co zrobić.Do tego dywanik rozwojowy , z biegiem czasu można wciąż powiększać.Pozdrawiam serdecznie.

Sara pisze...

Ha! Nie pomyślałam o tym, że można do niego dorabiać! Raczej już planowałam inne twory: narzutę na łóżko w bieli i ecru, jakiś dywanik do sypialni... na całą podłogę... za ambitne to chyba:)))) Pomysł z rozwojowym dywanikiem bardzo, bardzo mi się podoba!

jaga pisze...

świetny wyszedł dywanik, ja z takich pociętych szmatek robie na szydełku dywaniki i torby

Sara pisze...

Ale nie chwaliłaś się chyba nimi na blogu? Kopię i kopię i nie mogę się dokopać!