środa, 23 października 2013

A kuku

Jeśli kogoś jeszcze to interesuje - kapelusz czeka. Rondo wyszło fajnie, ale drut ogrodniczy dookoła niego należy jednak zastąpić fiszbinem. Który trzeba owinąć jedwabiem. Rondo muszę odpruć od nocnika i przyszyć do innego - obszytego uprzednio jedwabiem. Więc jak łatwo zgadnąć odpoczywam od kapelusza, noszę sobie gotowe.

Tymczasem kilka dni temu, wraz z chęcią do blogowania wróciła na szczęście chęć do zabawy gliną. Projekt rośnie, trzeba było też nazbierać liści miłorzębu... eeee zobaczycie...



środa, 12 czerwca 2013

Ależ to trwa i trwa, a już by się chciało randkować

Trwa i trwa bo po prostu nie produkuję modułów. Robię co innego albo tak mi się wydaje, albo jestem zmęczona... klasyczne wymówki. Jak jednak wszyscy wiemy samo się nie zrobi, a ubrać się w coś trzeba itd. Jak się robi to się ma.
Obiecałam sobie, że nie zacznę nowego projektu dopóki nie skończę poprzedniego, co miało spowodować skończenie chociaż jednego. Jest to dobra motywacja, bo pomysły i surowce na nowe kapelusze kotłują się po schowkach. Dodam tylko, że moja prababcia była modystką i zamierzam oto pójść w jej ślady. Tak.




Acha, jeśli ktoś chce wypożyczyć moją robioną tą techniką i dobrze udającą secesyjną suknię ślubną to niech mówi.Pod linkiem zdjęcie, kilka kolejnych w galerii to też to cudo, na modelce - to nie ja, niestety:)

czwartek, 23 maja 2013

Projekt "Nudne Majtki"


Narobiłam nieco takich elementów i myślałam o połączeniu ich w majty, konkurencję Koniakowa. Wszystkie kwiatki miały być jednakowe, stąd "nudne". Ale gdy zaczęłam łączyć je (zresztą nie wychodziły mi jakoś takie same) w placki okazało się, że może lepiej zrobić kapelusz, by wszyscy widzieli, skoro tak fajnie wychodzi... Przy nieregularnym dzierganiu placek dziennie lub raz na dwa dni to nie jest tempo, którego bym oczekiwała. Już chcę chodzić w tym kapeluszu po moim Wrocławiu, na twarzy będę miała woalkę z cienia...





Na razie z nudów żółte paznokcie pod kolor główki szpilki:


CDN:)

czwartek, 25 kwietnia 2013

Kolekcja wiosna 2013



Kolekcja została po raz pierwszy zaprezentowana na giełdzie staroci w Świdnicy. Podkreślano jej wyjątkową wygodę i ponadczasowy, lekko dandyzujący sznyt.






A tu nasz nabytek (monotematyczni jesteśmy):



czwartek, 21 lutego 2013

Motylek rośnie a ja odwiedzam hafciarkę


Miałam wczoraj okazję odwiedzić panią Natalię, która prowadzi zajęcia dot. haftu i szydełkowania na Uniwersytecie Trzeciego Wieku. Jej prace były wielokrotnie wystawiane. Próbowałam podpytać o różne rzeczy i oto co zapamiętałam:
- pani Natalia nie pierze gotowej pracy, bardzo pilnuje by była czysta myjąc ręce w trakcie pracy, gdy tylko troszkę się spocą;
- len i płótno stara się wybierać jak najcieńsze;
- idealny porządek w przyborach do haftowania, dodatkach, gotowych pracach

Nie przepadam za haftem krzyżykowym i wizyta była też rodzajem terapii, przełamania swoich przekonań itp.:P Obrazy robią ogromne wrażenie, krzyżyki są maciupeńkie... spójrzcie proszę na kilka motywów myśliwskich:




...rozsypane naboje mnie rozwaliły; a teraz marzycielskich:



domkowych z tysiącem szczegółów:







...a tu gobelin i konik dla pokazania skali:

Mam nadzieję na ponowne odwiedziny i tym razem na jakiś mały tutorial w kwestiach richelieu. Za pierwszym razem tak mnie zamurowało (jakość i ilość!), że nie było mowy o konkretach.
Pani Natalia ma 92 lata.