piątek, 15 sierpnia 2008

Drzwi shoji

Pokazałam swego czasu papiery - reprodukcje wzorów z osiemnastowiecznych kimon. Tu próba wyeksponowania ich jakoś - skleciłam 3 niby pocztówki z motywem drzwi shoji (przy okazji dowiedziałam się, że słynne te przegrody w japońskich domach tak się nazywają).

Podklejone kalką, z ramką na gąbce. Złota kontórówka do szkła. Słoneczko z bardzo lekkim efektem "metalic". Dwa kolejne zdjęcia ryzykowne, ze świeczką za shoji - że niby ktoś jest w domu, zapewne z poduchą nad pupą parzy herbatę...



...niechcący ujawnił się 3D...

To na dole to teoretycznie miejsce do napisania tytułu kartki, np. "Wszystkeigo najlepszego" czy "Miłej podróży", chyba tylko czarnym markerem... Nie do końca może tu pasuje, ale pokazałam, bo może komuś się przyda pomysł z naprzemiennie podartymi paskami...

Nie mam pojęcia o Japonii wykraczającego poza sushi, Kurosawę, parę oderwanych faktów z historii, pseudo-japońskie wzornictwo i sporą garść stereotypów. Smutne to trochę; jak Japończyk by odebrał takie wariacje na temat? Uśmiałby się, wzruszył ramionami czy wkurzył? Jedynemu japońskiemu znajomemu nie pokażę powyższych efektów niepogłębionej refleksji, bo się wstydzę...

5 komentarzy:

rudlis pisze...

Niezły pomysł z wykorzystaniem papieru wzorzystego :)))
A podarte paseczki papieru wykorzystałabym do kartki... czerwony karton na to mniejszy czarny karton i te paseczki (dokładnie te same które masz w swoich pracach) naklejone, a na to tylko jeden japoński znaczek i nic więcej :) Tak bym to wykorzystała :)

babibu pisze...

piękne:)
wracam powoli do pisania(dzieciaki i porządki w komputerze mnie pochłonęły...)

pozdrawiam srdecznie

Drycha pisze...

no miałaś lepsze prace...
z tego, co widać na zdjęciach, szkoda, że nie pokazałaś całej kartki jednym kadrze
ale czekam na więcej :)

Sara pisze...

Pokażę Ci całą w jednym jak słońce u nas wyjdzie:)Ale niewiele to pomoże:)
Fakt, niedoróbek na zdjęciach nie ukrywałam. Głównie to się chciałam pobawić zrobieniem tego charakterystycznego przepierzenia, co z tego wyjdzie i w ogóle. By wiedzieć na przyszłość.

Sara pisze...

Rudlis: Miło, że ktoś ma jakieś pomysły po obejrzeniu moich cudów;

Babibu: Bardzo, bardzo się cieszę! Zwłaszcza, że nie byłam w Twoim mieście i mam je okazję na razie tak poznać.