wtorek, 14 kwietnia 2009

Powrót do papieru

To są zaproszenia, które synek Marek (i wydało się, jak ma na imię!) zrobił w dużej części sam, bo to jego impreza.
Ja tymczasem odnotowuję powrót do papieru. Bez zetknięcia się ze scrapbookingiem nie wymyśliłabym takich zamknięć dla koperty, ale scrapowanie jako takie nie do końca mi leży. Nie mogę oprzeć się wrażeniu sztuki dla sztuki i pewnej bezużytkowości pięknych niekiedy mini-dzieł. Jak coś nie ma zastosowania praktycznego, to się bardzo męczę. Ale elementy i luźne interpretacje mogą być jak najbardziej...:)


Tak powstawały:

Tu jedno z zaproszeń w drodze do adresata:

8 komentarzy:

joanna pisze...

Ekstra prace! Zapowiada się niezła impreza ;))
Saro, jeszcze trochę i bedzie pomagał Ci przy biżuterii...
Uściski dla dostojnego jubilata :)

elka pisze...

Zaproszenia świetne zwłaszcza że przez synusia robione .Uwielbiam scrapboking ,jest to jak narazie moja pasja.Uczę się go i chłone bez reszty

Sara pisze...

Elko - widzę właśnie, widzę!!!!!!

Joanno - na razie robi mi czasem ekstrawagancki makijaż wszystkimi moimi mazidłami na raz!

rachel pisze...

ale on supreasto twórczy!!:) rewelka!!:)

ania konieczna pisze...

zajrzałam tu przypadkiem, bo zobaczyłam namiar na twojego bloga na bazarku...i oglądałam wszystkie twoje wpisy...i jestem pod ogromniastym wrażeniem twojej twórczości...i...ojoj:)
cudne robisz rzeczy!

dawno nic nie sprawiło mi takiej przyjemności!

Green Canoe pisze...

Cudowne zaproszenia!!!!:):) Usciśki dla Marka:)

Sara pisze...

:))))))) Dzięki!

ania konieczna pisze...

KOMUNIKAT SPECJALNY:

WŁAŚCICIELKA TEGO BLOGA PILNIE PROSZONA O POWRÓT I UKAZANIE NOWYCH PRAC!

niektórzy tu już dłłłłłuuuuuuugggggooooooooooooooo
czekają!

hihihi
pozdrawiam:)