piątek, 30 maja 2008

Laseczka

Ma drucikowy szkielet, więc może się upozować. Ma też małą czarną, kapelusz i koszulę nocną...


...ale w koszulę nocną chciała się ubrać tylko i wyłącznie na sesję w kawiarni:


Nie jest to jednak Barbie retro, bo nie ma idealnej, plastikowej figury - na serii aktów widać cellulitis i fałdki nabrzuszku:



THAT hat:
Wymagał o wiele więcej pracy, niż zdrowy rozsądek by nakazywał.
Miała też buty, ale zgubiła - lubi się dobrze bawić:)

Marudzi o różowy kapelusz i koleżankę.

6 komentarzy:

Gulka pisze...

Śliczna :) Bardzo dokładnie zrobiona, barbi to przy niej niech się schowa do szafy :)

lara pisze...

koleżankę z radością powitamy:D
piękna dama:)

Renny Berryboar pisze...

Więc tak:
gdybym była facetem uknutym na szydełku i nie związanym "supłem" małżeńskim... oświadczyłabym się jej bez względu na cellulitis czy fałdki a potem mielibyśmy mnóstwo motkowych dzieci :)
Cudna jest!

Sara pisze...

Dziękuję Wam bardzo; rumienię się (Reny...) i czuję zmotywowana... :)

yovi pisze...

Swietna laleczka!!! Czekam na kolejne!!

Drycha pisze...

świetna!!
chcę taką *.*

jeszcze tu wrócę...